Tężnia przy Zalewie Nowohuckim ma działać jesienią

Spalona tężnia przy Zalewie Nowohuckim fot. Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl
Mimo deklaracji w ubiegłym roku nie udało się zacząć odbudowy spalonej tężni solankowej.

W kwietniu minie dokładnie rok od spalenia obiektu. Tężnia miała ruszyć lada moment, po pożarze ostały się jednak tylko zbiorniki. Choć szumnie zapowiadano szybką odbudowę, przeciągały się działania policji, prokuratury i ubezpieczyciela.

– Prezydent obiecywał, że inwestycja będzie gotowa czwartego września 2018 roku. Dostaliśmy zapewnienia, że wszystko jest na dobrej drodze, ale chyba te obietnice się rozmijają z rzeczywistością – mówi Michał Drewnicki, wiceprzewodniczący Rady Miasta Krakowa z Prawa i Sprawiedliwości.

Urzędników broni nowohucki radny Koalicji Obywatelskiej. – Dyrektor Zarządu Zieleni Miejskiej obiecywał, że na początku tego roku będzie rozpisany przetarg na odbudowę. Wiem jednak, że były problemy formalne dotyczące ubezpieczyciela, poprzedniego wykonawcy i sprawy prowadzonej przez prokuraturę. To nie było takie proste, jak się wydawało na początku – podkreśla Łukasz Sęk.

Przetarg na budowę jeszcze w tym miesiącu

Przetarg ostatecznie zostanie ogłoszony jeszcze w tym miesiącu. Przy okazji zmieniona zostanie także koncepcja, która pierwotnie zakładała dowożenie wody i solanki do obiektu. Teraz urzędnicy chcą wybudować przyłącze wodociągowe od strony KS Wanda. Szef ZZM Piotr Kempf zapewnia, że ten element będzie gotowy najdalej w czerwcu.

W międzyczasie ruszyć ma budowa tężni. Urzędnicy zabezpieczyli 1,2 mln złotych. Dyrektor ZZM szacuje, że inwestycję uda się zakończyć najdalej w październiku.

– Nie chcemy tym razem przedwcześnie ogłaszać daty otwarcia, tym bardziej że historia tej inwestycji jest dość skomplikowana – dodaje Piotr Kempf. 

Obiekt będzie wyglądał tak samo jak poprzednio. Od nowego wykonawcy zależeć będzie, czy wykorzysta elementy, których nie strawił pożar.

– Posiadamy dwie różniące się od siebie ekspertyzy na temat uszkodzenia zbiorników. Jedna mówi o tym, że powinno się je rozebrać, żeby stwierdzić wady. Inni eksperci twierdzą, że nie trzeba zbiorników naruszać, tylko wystarczy wszystko odpowiednio zabezpieczyć i wzmocnić. Koszty związane z zabezpieczeniem są takie same, jak rozebranie i postawienie nowego zbiornika. Dajemy więc możliwość pozostawienia tych elementów, ale zakładamy, że nowy wykonawca zrobi całość od nowa – mówi dyrektor Zarządu Zieleni MIejskiej.

Jak dodaje, kilka firm dzwoniło i pytało o przewidywany termin przetargu. ZZM zakłada więc, że dzięki dużemu zainteresowaniu uda się rozstrzygnąć całość szybko i po korzystnej cenie.

Bezproblemowo przebiegają natomiast prace przy drugiej tężni obok Łąk Nowohuckich. Wszystko wskazuje na to, że już w sezonie wakacyjnym mieszkańcy będą korzystali z obiektu.

Czytaj wiadomości ze swojej dzielnicy:

Nowa Huta
comments powered by Disqus