Zajezdnia w Nowej Hucie dała impuls do rozwoju

Myjnia w Zajezdni Nowa Huta

W historii nowohuckiej komunikacji miejskiej nie brakowało ważnych momentów. Nie mniej istotne od pierwszego połączenia z centrum Krakowa było uruchomienie działającej do dziś zajezdni.

Pierwszą linię łączącą centrum Krakowa z Nową Hutą uruchomiono w 1952 roku. Do linii 5 doszły wkrótce kolejne, kursujące już w obrębie dzielnicy. Zapotrzebowanie na przewozy było ogromne – do budowanego kombinatu potrzebowały dojechać każdego dnia tysiące pasażerów. Od początku było wiadomo, że nie obejdzie się bez budowy nowej zajezdni, ponieważ dotychczasowe nie mieściły już kolejnych tramwajów, a ich odległość od Nowej Huty utrudniała bieżące wykorzystanie.

Lata 50. były czasem stagnacji, jeśli chodzi o rozbudowę infrastruktury. Doszło nawet do tego, że pod koniec dekady część tramwajów po zakończeniu kursów nie zjeżdżała do zajezdni, lecz „nocowała” na pętlach – m.in. w Cichym Kąciku, pod Kombinatem i na rondzie Mogilskim.

Dwa organizmy

– Gdzieś tramwaje muszą być naprawiane, myte. Nowa Huta i Kraków, choć były połączone ze sobą, tak naprawdę stanowiły dwa odrębne organizmy jeśli chodzi o komunikację tramwajową. Wynikało to z kwestii technicznych. W Krakowie od czasów austriackich, czyli od samego początku, funkcjonowały sprzęgi tzw. talerzowe. W przypadku Nowej Huty wprowadzono do ruchu nowoczesne tramwaje typu N, które dostały sprzęgi Alberta, takie jak mamy dziś w tramwajach – tłumaczy nam Jacek Kołodziej z MPK.

– Te tramwaje nie mogły jeździć razem, ponieważ nie było możliwości spięcia ich ze sobą. Gdyby się jeden zepsuł, a drugiego nie można byłoby z nim sprzęgnąć, mielibyśmy wszystko zablokowane – tłumaczy.

Szukanie miejsca

Pętla tramwajowa była zlokalizowana przed skrętem w ulicę Mrozową. Pojawiło się pytanie, gdzie wybudować nową zajezdnię. Odpowiedź nie była prosta – nie było na to odpowiedniej działki, ani w rejonie placu Centralnego, ani w rejonie Kombinatu. W planach zajezdnię zlokalizowano w okolicach Łegu i Czyżyn, jednakże z powodu nieodpowiednich warunków terenowych wyrysowano ją ponownie w okolicach Kopca Wandy. Ale kiedy już MPK miało wszystkie pozwolenia, okazało się, że działka potrzebna jest pod rozbudowę huty.

Ostatecznie wybrano miejsce, w którym było usypisko z ziemi wybranej z terenów huty. – Ten pusty plac w 1959 został przekazany MPK i na jego terenie rozpoczęto budowę. I jak często w tamtych latach, później nie wystarczało pieniędzy na jej ukończenie. Dopiero w czerwcu 1965 roku oddano zajezdnie tramwajową do użytku – opowiada Kołodziej.

Nowoczesny tabor

Wyjazd pierwszego tramwaju z nowej zajezdni był przełomowym momentem dla rozwoju nowohuckiej komunikacji. Trafiły tam wszystkie nowoczesne wagony typu N, eksploatowane w Krakowie. Do obsługi Krakowa pozostały więc wyłącznie wagony przedwojenne. Ponieważ dostarczane były kolejne nabytki (nowe i używane), na placu postojowym szybko zabrakło miejsca.

Już w 1968 roku dobudowano kolejną, trzecią wiązkę torów i to na nich – w 1969 roku – zaprezentowano dziennikarzom najnowocześniejsze tramwaje przegubowe 102N. One również trafiły w całości do nowohuckiej zajezdni i obsługiwały najbardziej obciążone linie.

W kwietniu 1975 r. do zajezdni przywiezione zostały pierwsze nowoczesne i użytkowane po dzień dzisiejszy wagony typu 105N, popularnie nazywane „akwariami”. Z kolei starszy tabor był stopniowo przekazywany do zajezdni w Podgórzu. Ostatnie wagony typu N z zajezdni Nowa Huta skierowano do obsługi linii 25 października 1980 r.

Potrzeby były bardzo duże. Najlepszym dowodem są decyzje dotyczące taboru: nowohucka zajezdnia jako jedna z pierwszych w Polsce skierowała podwójne składy pociągów złożonych z wagonów przegubowych, a na początku lat osiemdziesiątych składy potrójne wagonów 105N.

Dalsza rozbudowa

Z czasem MPK zajęło się też wyglądem zajezdni, która do tego czasu nie wyglądała reprezentacyjnie. Nasadzono wiele drzew dookoła terenu i wewnątrz niego, pomiędzy torami urządzono skwer, w 1972 roku powstała też sadzawka z rybami.

Zajezdnia dalej się rozbudowywała. Na początku lat 80. Zrealizowano równocześnie kilka inwestycji. Wybudowano szatnie pracownicze, akumulatornię, niewielką halę do prowadzenia remontów i napraw powypadkowych oraz myjnię, dzięki czemu po wielu latach starań można było usunąć prowizoryczną myjnię z hali napraw.

W latach 90 przyszedł czas na modernizację ogrzewania i likwidację kotłowni, dzięki czemu zmniejszyła się ilość emitowanych zanieczyszczeń.

Jedne przyjeżdżają, inne wyjeżdżają

Tabor w zajezdni stopniowo się zmieniał. Do Nowej Huty zaczęły trafiać używane tramwaje kupowane w Niemczech, dzięki czemu można było wycofać przegubowe 102Na polskiej produkcji.

W 2004 r. do eksploatacji zostały skierowane zakupione w Wiedniu używane wagony E1, kursujące po Krakowie do dziś. Cztery lata później trafiły tam natomiast dwukierunkowe wagony N8 z Norymbergi. W Nowej Hucie stacjonują też tramwaje EU8N, powstałe po modernizacji wagonów E6, z dodaniem niskopodłogowego członu. W 2015 roku do tej zajezdni trafiły tramwaje Krakowiak.

W zajezdni wciąż prowadzone są kolejne inwestycje. W 2017 roku ostała oddana do użytku nowa hala Stacji Obsługi Tramwajów, a w niej nowoczesna myjnia, z dwoma torami, umożliwiającymi mycie zarówno tramwajów, jak i autobusów. Jest ona wyposażona w zamknięty system wykorzystujący do mycia wodę opadową, którą można używać wielokrotnie do mycia kolejnych pojazdów.

W połowie tego roku zakończył się natomiast pierwszy etap budowy torów postojowych, które od 2020 roku będą służyć nowym, niskopodłogowym tramwajom.

Czytaj wiadomości ze swojej dzielnicy:

Nowa Huta
comments powered by Disqus